Paweł Skarbek photography

8 Listopad 2011

Emilia G.

Filed under: Bez kategorii — skarbus @ 22:09

Pierwszy ambitniejszy projekt foto. Taki przemyślany, zaplanowany i w ogóle pro. Taki był zamysł. Wyszło jak zwykle. Trochę spontaniczności, trochę improwizacji. Zaczęło się od pomysłu Oli na sesję z mocną stylizacją. Koncepcja – maski karnawałowe. Ja ze swojej strony dorzuciłem pomysł na tło. I ot już mamy zarys sesji. Jako, że nie lubimy czekać, to od narodzin pomysłu do jego realizacji nie minął cały tydzień. Podział ról był prosty – Ola szuka modelki, ja zajmuje się tłem. Dość sporym problemem okazało się znalezienie lampek choinkowych poza okresem świątecznym. Co prawda początkowo byłem bardzo wybredny – a żeby niebieskie, a żeby w postaci siatki, jednak wraz ze zbliżaniem się nieuchronnie niedzieli, postanowiłem zadowolić się jakimikolwiek lampeczkami. Moje zapasy zgodnie z prawem Murphy’ego okazały się popsute. Nie spalone a popsute.  Po licznych prośbach i lamentach udało się znaleźć sznur białych. Na dzień przed sesją. uf.

Emilia jest koleżanką ze studiów Oli. Był to jej pierwszy raz przed obiektywem, jednak muszę stwierdzić, że zachowywała się przed nim nadzwyczaj swobodnie. Doskonale wczuła się w klimat sesji i dzielnie znosiła długie oczekiwania na zmianę konfiguracji lamp lub poprawki w makijażu. A poprawek było dużo. Sesja trwała ok 4 godzin. Długo. Nadzwyczaj długo. W szczególności, że jej efektem jest jedno zdjęcie do publikacji. Ale wszyscy byliśmy na to przygotowani, wszak naszym głównym celem było nauczyć się jak najwięcej. Więc uczyliśmy się. Na błędach, na sukcesach. Próbowaliśmy. Ja różnych rodzajów oświetlenia, Ola co chwilę dodawała jakieś nowe kreski, to mazała inne.  I  Mamy efekt. Do ideału brakuje mu dużo, jednak myślę, że było by ogromnym marnotrawstwem gdybym się nim nie podzielił, wszak pochłonął on dużo czasu trójki ludzi. Żal by mi było rzucić go do szuflady.

Jak zwykle na koniec garść szczegółów czysto technicznych. Główne źródło światła stanowi biała parasolka rozpraszająca umieszczona bezpośrednio z góry nad głową Emilii (a w zasadzie nad moją). Wybór dość niefortunny, lecz niestety podyktowany zasadą – jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Bardziej w tym wypadku sprawdził by się softbox. Dół twarzy doświetlony blendą. Standardowo kontra od tyłu z lewej strony, w postaci gołej lampy na statywie. Tło. Moim celem było uzyskanie jak największego rozmycia tła, aby uzyskać taki efekt musiałem użyć czegoś dłuższego i jaśniejszego niż moje 70mm 2.8. Tutaj pomocną dłoń podała moja kuzynka Agnieszka wypożyczając mi świetny obiektyw 85mm f/1.8, który przy zastosowaniu pełnego otwarcia przysłony fantastycznie rozmył drugi plan.

Osobny problem stanowi zarządzanie barwą. Tutaj odnotowałem znaczy regres… Po prostu nie jestem w stanie ogarnąć tych wszystkich przestrzeni barwnych, profili kolorów itp. Zdjęcia zmieniają kolory jak w kalejdoskopie. Zupełnie inne kolory mają w lightroomie, zupełnie inne po otwarciu w photoshopie, a jeszcze inne po exporcie do jpg i otworzeniu np. na stronie www. Eh. Musze chyba zaczerpnąć jakiejś lektury na ten temat…

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Silver is the New Black. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.